13 dzielnica

Filmy Napis na opakowaniu dumnie głosi, że w filmie tym palce maczał Luc Besson. Że niby to jego pomysł. To musiało podziałać jak viagra na słupek sprzedaży, nawet jeśli wszystko w filmie zamyka się na jałowych kopaninach i strzelaninach. Odgrodzona murem tytułowa 13-dzielnica to oaza gangsterów - to oni, nie policja, ustala tu zasady, oni stawiają kropki nad i. W końcu boss wielkiej mafii zadziera z Leo, elastycznym jak z gumy yamakasi, który po nieuczciwej odsiadce w skorumpowanym więzieniu wyrusza na misję roztrzaskania złych ludzi. Pomaga mu w tym podstawiony policjant, ponieważ jego zwierzchnicy zgubili w dzielnicy bombę, więc teraz chcą ją odzyskać. Ale chała. Scenariusz jakby napisany na kolanie, aktorzy właściwie nie biorą tu udziału, bo główne role powierzono skokom po dachach, chuck-norrisowym kopniakom z półobrotu i pociskom, które nigdy, ale to nigdy nie mogą trafić w dwóch pogromców. Chociaż film ogląda się całkiem przyjemnie, wszystko leci jak z przepaści, szybko, bez pauzy na zadumę, jest efektownie i z happy-endem słodkim niczym posłodzony miód. Co prawda, główny wątek - masowe morderstwo w imię mniejszego zła przez państwo - to niewymagające łup-łup i pif-paf na lewo i praw, to ogląda się to całkiem przyjemnie. Lekko i strawnie. Ale i tak nie polecam.

Wychowanie dzieci Usługi tartaczne
darmowa bramka - Zakopane - budynki gospodarcze - Aparaty RTG - podłogi drewniane - Poznań - nopalin - Pozycjonowanie stron - pozycjonowanie strony - domy na sprzedaż - Bielizna damska - Fotele z masażem na bilon - Prezenty