PI

Filmy Gdyby Wachowscy nie mieli tylu pieniędzy, ile wymagało nakręcenie pierwszego "Matrixa", czy stworzyliby coś równie dobrego? Darren Aronofsky to właśnie zrobił - przy minimalnych kosztach skleił Dzieło, które stawia istotę życia człowieka pod znakiem zapytania, a które może spokojnie konkurować z efekciarskim produktem braci Wachowskich. Max Cohen to genialny matematyk. Jego wiara w siłę liczb jest tak wielka, że dopatruje się w nich odpowiedzi na pytania dotyczące wszechświata oraz że znajdując odpowiedni wzór można za ich pomocą zostać panem swojego losu, a być może i całego świata. Nie tylko zresztą on, ale to właśnie on jest o krok od odnalezienia klucza do świata zapisanego w cyfrach, co pragną wykorzystać inni niebezpieczni ludzie. To pierwszy film Aronofsky'ego. Drugim był o wiele głośniejszy "Requiem dla snu". Nie wiem, czy do końca słusznie, ale "Pi" zasługuje na pewno na uwagę. Technika jego wykonania w postaci czarno-białych kolorów uderza mrocznym, tajemniczym klimatem. Max cały czas ma wrażenie, że ktoś go obserwuje, patrzy mu przez ramię. Znaczenie cyfr zagęszcza uczucie, że coś z tym światem jest nie tak. Sceny nowych odkryć matematyka nakręca dobrze dobrana muzyka, a wizyty u swojego guru przynoszą interesujące wnioski i nowe teorie na temat liczby 3.14. Jest happy end - ale dziwny. Szczegóły są zbyt ciekawe, by je zdradzić - zobaczcie je sami.

Wychowanie dzieci Usługi tartaczne
tanie domeny - Projektowanie stron warszawa - Lady barowe, recepcje - Śruby - Jerozolima - Perfumy - Kredyt hipoteczny - Zakłady bukmacherskie - drzwi drewniane - gotowe projekty domów - pozycjonowanie - program do sklepu internetowego - darmowe gra dla dziewczyn - hotel konferencje